|
Grą brwi daję do zrozumienia że potrafię pieścić Dotknięciem że istnieję Stłumionym oddechem że pamiętam A przecież mam nogi i ręce litery i liczby obskurzoną czaszkę i kipiący na stykach mózg Mam chleb i domowe zwierzęta którym dzikie zazdroszczą bezpieczeństwa Mam mieszany las w swoim ogrodzie gdzie urządzam majówki dla dystyngowanych gości I cień który dają mi gniazda dawno już zmarłych ptaków Mam To Ale dlaczego tak nieudolnie że biorą mnie za
|