|
Odrąbana brudna skarpeta nocy od cudu czekam w zapomnieniu w mądrych drzwiach stoi frasobliwy kochanek z cicho złożoną protezą męskości nieśmiało pieści wzrokiem moje samotne ciało Moje ciało moje ciało moje ciało Frasobliwy kochanek odchrząkując wyschnięta gardło przepraszająco prosi o papierosa Sparzone wargi próbują jeszcze raz miłości
|