|
Pomóż mi jeszcze raz wstać i iść kładką szklana i pustą zzieleniałą od cieni
Jeszcze raz połóż chłodną dłoń na rozpalonym blacie mego czoła Ostudź naszą niechęć i rozczarowanie przecież czekał gaj oliwny gwiazdy zachłyśnięte rzeką dreszcze spojrzeń westchnień dotyków Ukołysz czarną muszlę serca słonym oddechem pamięci niech nigdy nie zabraknie jej morza
|